somebody that i used to know

2012-01-15 || 00:07:46

rozpamiętywanie przeszłości sprawia, że mam dosyć samej siebie
jestem zła, pokręcona i niedojrzała, i choć myślałam, że ktoś potrafi to zmienić, teraz wiem, że nie
zawsze taka będę
zawsze będę chciała więcej i więcej, bo nie wystarczy mi to co mam
jeśli nie potrafię zapomnieć o tym co było, jeśli myślenie o tym sprawia, że czasem chcę do tego wrócić
to oznacza, że nie ma już granicy której nie mogłabym przekroczyć
okrutne i niepojęte
wciąż i wciąż mam nadzieję, że tylko mi się wydaję
jeśli będę potrzebować chwili, nie zabraniajcie mi tego ..
bo czasem jestem słaba i potrzebuję pomocy

i'm addicted to a certain kind of sadness




skomentuj (0)

all my heart, it breaks every step that i take

2011-12-14 || 00:50:35

z każdym nowym doświadczeniem, przekonuję się, że kochamy po to, aby się ranić
im mocniej kochamy, tym mocniej ranimy, a im mocniej ranimy, tym mniej kochamy
a choć znamy konsekwencje, nie dopuszczamy ich do siebie, przez co nie wiemy czym tak naprawdę będą
wczoraj życzyliśmy sobie wesołych świąt
ze łzami w oczach i słowami tak będzie lepiej
nic nie będzie lepiej, bo jesteśmy naiwni, niedojrzali i nierozsądni
widząc jak przemija to, co było najpiękniejsze
nie chcemy tego, nie

skłamałam od tak, całkiem niewinnie, byś tylko był przy mnie


skomentuj (1)

miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze

2011-12-01 || 22:11:26

ktoś kiedyś powiedział mi, że będę szczęśliwa tylko wtedy kiedy będę niezależna
zasatanawiam się dzisiaj, czy ta autonomia oznacza samotność
przypadłość ludzi nazywana chęcią na więcej i więcej ma więcej skutków ubocznych niż diazepam
jeden krok od zmiany na ?lepsze
tylko nie wiem czy mi starczy sił, bo serce mam ze szkła i w każdej z chwil może zmienić się w pył


skomentuj (0)

why do all good things come to and end ?

2011-11-02 || 21:30:26

czasem sobie myślę, że.. lepiej byłoby gdyby nie było mnie, a może nie?
nie musiałabym na nowo i wciąż po raz kolejny bać się tego z czym tak usilnie staram się walczyć
jestem coraz silniejsza i coraz słabsza zarazem
jak długo pociągnę - nie wiem, ale czuję się jak w więzieniu w którym do jasnej cholery jest tak cudownie
powrócił brak zaufania samej sobie.. a może tak naprawdę zawsze był
dobrze mi z tym nawet, nawet za taką cenę
bo właśnie przypomniałam sobie o sobie i nie mam już ochoty dbać o całą resztę
jest tylko billie jean i jest .. 
wspomnienie mojego końca

sometimes it lasts in love, but sometimes it hurts instead



skomentuj (0)

jak minął dzień, nie pytam

2011-10-28 || 23:03:25

czasami wolę być zupełnie sam, niezdarnie tańczyć na granicy zła i nawet stoczyć się na samo dno, czasami wolę to niż czułość obcych rąk

bezradność znosiła mnie na drugi plan, serio?
fajnie jest znów być sobą, fajnie jest wykorzystać swój najlepszy czas i widzieć, że nie mija tak szybko,
bo fajnie jest znów być niezależną i barwną postacią, fajnie jest wyleczyć się z bólu i strachu, fajnie jest być iskierką
fajnie jest być billie jean.
tak głupio myślicie, tak głupio
upolowany ptaszek jeszcze żyje i puki co, ma otwartą klatkę


zdradzę ci pewien sekret, kochanie - pewnego dnia zniknę



skomentuj (0)

wszystko po to by być jeszcze bliżej ciebie.

2011-10-23 || 21:59:22

nie dobrze jest nie kochać. nie dobrze jest też kochać za bardzo, bo jest dobrze gdy nie jest za dobrze
a od 'za bardzo' jest tylko o krok od wcale
i tak stoję i stoję
bo dobrze wiem jak za każdym razem kończy się moja walka z samą sobą
podłogą, ścianą i suchymi łzami
ale przecież jest tak cudownie, nie płaczę to znaczy że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie
kocham świat i kocham ludzi
a nie kocham mnie i ciebie, co za ironiczny dysonans

i had hoped you'd see my face and that you'd be reminded, what means over for me ..



skomentuj (0)

you better run, outrun my gun

2011-08-12 || 23:05:33

to się źle skończy
to pisanie, to milczenie i to niewypowiedziane
nie poczujesz tej satysfakcji
nie pozwolę ci
i choć przyjaźń cenię bardzo
będzie trzeba się z tym pogodzić
i wojna której nie chcę
mogę nie wytrzymać i będę pisać, i pisać, i pisać, aż znów się złamię - najszczęśliwszy dzień w twoim życiu

ufam ślepo i bezgranicznie
i wierzę, że się nie rozczaruję
bo potrafię kochać i niech tak zostanie

za dużo łez, za dużo ran
za długo



skomentuj (0)

rolling in the deep

2011-06-22 || 23:23:16

co mogę napisać? co ja mogę
nic
jeśli mam żyć wśród złych ludzi
to co ja mogę
skoro sama jestem zła
a źli najpierw umierają
a później idą do piekła
niektórzy nawet zdążą przed panem bogiem

ciężko żyć z takim uczuciem
taką przykrością, żalem, trochę winą
to po co?
przepraszam

tak się boję


skomentuj (0)

boulevard of broken dreams - again

2011-06-17 || 22:43:56

wiele nam nie było trzeba
ja i ty i długo nic
nie zadawaliśmy pytań
nie prowadziliśmy gier
dziś kalkulujemy wszystko
nie ma w tym szaleństwa wiem

kiedyś usłyszałam, że miłość jest trudna bo chcemy tylko brać, ale jeśli każdy daje coś od siebie i mimo wszystko miłość może się znudzić ?
mam dużo siły, ale nie na to


i będzie jak dawniej
przestańmy się spieszyć
zacznijmy od nowa
od tych małych rzeczy





skomentuj (0)

sen o warszawie

2011-05-10 || 01:20:09

gdyby nie to, że staram się wyglądać, mówić, prowadzić, gotować, prać, sprzątać, kupować, chodzić i pisać ładnie
to napisałabym, że jesteście popierdoleni
ale, że dla świętego spokoju nie będę się wypowiadać, to nie napiszę
powiem tylko, że nawet jeśli oglądam kolejny rok z rzędu, o tym samym czasie, całkiem bez sensu magdę m, to nie jestem taka jak wy
jestem i zawsze byłam inna
i choć chwilowo o tym nie myślałam, to nie znaczy, że zapomniałam
właśnie przez to już trzecia wiosna wygląda tak samo i jestem w stanie przewidzieć jak potoczy się ten rok
wiem, że jeśli nie zmienię czegoś, że jeśli nadal będę trwać w tym w czym trwam, to będę tego żałować już zawsze
trudno mi podjąć decyzję o zmianach, ale tylko one dają mi prawdziwą chęć do życia
tyle marzeń, energii, zapału, odwagi
nie ma, nie ma


miasto moje a w nim ...
zostawiłam tam kolorowe sny


skomentuj (2)

i znów zima za dupę mnie trzyma..

2011-04-28 || 00:25:57

jestem chora na wszystko
i to najlepsze podsumowanie tego jak się czuję 28 kwietnia o godzinie 0:10
brak energii, brak spontaniczności, uczucie beznadziejności, zatracenie w nudzie
coś urosło w mojej głowie, jakieś uczucia nawarstwiły się we mnie i próbuję zrzucić to tutaj
ale mam przeczucie, że to nie droga do rozwiązania problemu
niepewność, rozterki i po raz kolejny strach
skąd się to bierze? masochizm czy prawda
zazdrość? tak - źle, nie - gorzej

nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości

skomentuj (1)

wszystko jedno

2011-03-11 || 23:53:21

nie lubię pogrzebów, a w szczególności tych marcowych
i nie lubię tego miesiąca - mimo wszystko
to takie dziwne, że w tym samym miejscu w którym stoi trumna, stoją też krzesła dla prawie-nowożeńców
i równie dziwne jest to, że akurat podczasu pogrzebu myślałam o tym, że może kiedyś będziemy szli razem w kierunku ołtarza i usiądziemy na tych krzesłach
i jeszcze rano było nawet teoretycznie fantastycznie
a teraz generalnie jest fatalnie
jeżeli nie chcę taka być, to to że taka jestem to moja wina czy nie?
bo ja się staram, ale nie umiem się uśmiechać kiedy jest mi źle
i kiedy mało kto naprawdę rozumie
ale z drugiej strony
ile można się nad sobą użalać
i ile razy można kogoś wyciągać z dołka pełnego brudnych wspomnień
na razie w skali depresji becka zaliczam się jeszcze do ostatniego stadium
ale jeśli się w utopię się w tym dołku, a będzie to tylko i wyłącznie moja wina, to zabraknie jakiejkolwiek skali

pierwsza myśl - o matko boska
druga myśl - o ja idiotka

skomentuj (1)

tommorow in the bottle

2011-02-24 || 01:34:33

nie ważne jakie miałam odczucia
czy byłam szczęśliwa, zła, rozgoryczona, skrzywdzona czy zawiedziona
kiedy nie miałam nikogo komu mogłabym powiedzieć to wszystko co czułam
z systemu neuronów zamieniłam to na kod zero jedynkowy i było mi lepiej
choć czasem było autentycznością, a czasem nagiętą, przerysowaną grubą różową kredką rzeczywistością, to pozwalało mi to spojrzeć na siebie z innej, niekoniecznie prawdziwej strony
i miałam swoją harrypotterową myślodsiewnię
teraz wszyscy wiedzą że jestem szczęśliwa
i choć ja również to wiem, to mogę narzekać ile tylko moja chora dusza zapragnie
bo dobrze wiem, że to wyimaginowane problemy, które sama stwarzam
ale mam do tego prawo, nawet jeśli będą najbardziej niestosowne i przesadzone
to moje, nieprawdziwe problemy dzięki którym lepiej żyję w sprzeczności z samą sobą
ale to wszystko nie ważne, bo
'mamy coś, czego inni nie rozumieją'

skomentuj (1)

kto odejdzie, zawsze będzie sam

2011-02-08 || 01:09:58

jest czas na płacz, jest czas na śmiech
można popełniać błędy i można się na nich uczyć
mogę rozwiązać prawie każde zadanie z matematyki
mogę nauczyć się całego podręcznika elektrokardiografii na pamięć
ale już teraz wiem, że jestem zbyt uparta by uczyć sie na własnych błędach
tysiące pięknych chwil, miliony pocałunków i tylko o sto mniej kłótni
i o jedną za dużo wiosnę
jeśli odejdę 30 raz, będzie to oznaczało, że 31 raz wrócę
tylko do czego
źle postawiona szklanka i jajecznica zamiast risotto, nieuprasowana koszulka,
nieumalowana twarz, nieułożone włosy
czasem tak to się zaczyna
zwariuję ze strachu
 
odpocznijmy, połóżmy się, zapomnijmy



skomentuj (2)

..odkąd na ciebie nie patrzę

2011-01-10 || 00:22:09

dwa lata temu nie wiedziałam co tak naprawdę jest ważne
rok temu wino i papieros były koniecznością
dzisiaj już tylko papieros
zastanawiałam się jak będę czuła się tego dnia
pytam się
gdybyś mogła cofnąć czas ..
nie dowiedziałabym się jak to jest..
nikt by mnie tak nie potraktował
nie zrobiłbyś mi tego drugi raz
nie dowiedziałabym się kim dla mnie jesteś
nie zmieniłabym się
ty nie poznałabyś go
i wszystko byłoby dziecinnie proste
wieczna beztroskość
byłabym szczęśliwa
i odpowiadam
nie cofnełabym czasu
poprostu nie
choć tyle rzeczy byłoby łatwiejszych
nie wróciłabym do tamtej siebie
choć teraz nie pisałabym tego, nie paliła dziewiątego papierosa i nie miała tego problemu
to nie chciałabym nawet wiedzieć kim mogłabym teraz być

i jakoś tak.. nie jest mi nawet żal
to teraz naprawdę jestem szczęśliwa
teraz nie potrzebuję nic więcej
dlatego powinnam ci podziękować
za to kim się stalam
bo już nie boli
już cię tylko pamiętam
i myślę, że już niedługo, już za rok, może dwa, zapomnę, że powinnam świętować ten dzień
nic dwa razy się nie zdarza, żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy
nareszcie rozumiem o co tak naprawdę chodzi, rozumiem, że ani noc, ani pocałunek, ani to spojrzenie w oczy nie będą dla mnie tak ważne, jak świadomość, że chwila która trwa, jest najlepszą z moich chwil


skomentuj (1)

'duchy moich byłych' 25.12.2009 | 21:57:53

2010-12-26 || 00:22:19

czy osiągnąłeś prawdziwe szczęście, czy tylko tak ci się wydaje

to jedno jedyne zdanie zapamiętałam z kazania...
i co miałam sobie odpowiedzieć?
że tylko tak mi się wydawało.. no właśnie
tylko tak mi się wydawało
więc dlaczego wszystko do mnie wraca
dlaczego chcę cię pod choinkę
dlaczego nie mogę spokojnie patrzeć w twoją stronę
i nie mogę pozbyć się wrażenia, że zrobiłam coś czego będę żałować?
tak, to pewnie dlatego że te złe rzeczy ustępuja tym dobrym
a ile było tych dobrych?
niewiele..
było, minęło, koniec.

święta... taak jest świetnie, wesoło, radośnie, rodzinnie
wcale..
nie mogłam, nie potafiłam tego słuchać
nie umiem się uśmiechać, kiedy chce mi się płakać
tak babciu, nie mam nikogo, bo jestem niezależna i nikt mi nie jest potrzebny, 
ciociu ja nie chcę żadnego faceta, 
mamo ja napewno nie wyjdę za mąż
i dlaczego kiedy to mówię, mam wrażenie że kłamię?
i kiedy siedziałam przy stole i widziałam ich wszystkich
tak bardzo zrobiło mi się żal
że nikt tak na mnie nie spojrzy, nikt nie chwyci mnie tak za rękę i nikt tak mnie nie przytuli

 * * *

25.12.2010 | 23:57:53

jest tak, że już nie chce się płakać
i że umiem się uśmiechać
tak babciu, mam kogoś i nie chcę być niezależna,
ciociu ja już nie potrzebuję nikogo innego
mamo, może kiedyś ..
i nie kłamię
bo patrzy na mnie i wiem, że nie muszę już niczego szukać, i trzyma mnie za rękę dokładnie tak i całuje i przytula i mówi kocham cię

nie sądziłam, że aż tak może zmienić sie mój świat

skomentuj (0)

te dni prędko nie przepłyną

2010-12-15 || 00:20:37

mniej więcej jakiś rok temu z kawałkiem
leżałam w tym samym miejscu, w tym samym pokoju, na tym samym łóżku
może w nieco innej pościeli, z głową na tej samej poduszce, z laptopem opartym o moje mocno wtedy wystające żebra
raczej byłam wtedy bardziej słaba, zważając na to, że czytam "nie wcisnę publikuj... choć resztkami sił"
ktoś, nie pamiętam kto powiedział kiedyś, że nie należy wielce patrzeć w przeszłość, która przeminęła
jakoś tak łatwo ostatnio do niej wracam
jak się wtedy czułam, co czułam, czy w ogóle coś czułam i tak dalej
mój, możnaby powiedzieć dobry przyjaciel, którego również  olałam jak wszystko i wszystkich innych poza jednym d., zapytał mnie co słychać u b.j.
właściwie, mogłabym odesłać go do amelii i wtedy dowiedziałby się prawie wszystkiego
ale po co, skoro jej już nie ma podobnie jak nie ma b.j.
tak dziwnie jest kiedy całą zdecydowanie całą przeszłość uważamy za tak pozbawioną sensu, że nie ma co jej rozpamiętywać
tylko tak myślę, co by było gdyby jednak tak zostało
albo gdyby znów powtórzyło się coś podobnego
byłby to skrajny masochizm, czy tylko taki pośredni?
ta sama osoba, która mówiła o przeszłości, powiedziała jeszcze, że nie ma sensu zawracać sobie głowy przyszłością która nie nadeszła
to też racja biorąc pod uwagę fakt, że ta przyszłość która nadeszła po b.j. jest najlepszą która mogła jej się przydarzyć
tak więc dochodzę do wniosku, że najlepiej tak całkowicie i doszczętnie zagłębić się w szczęściu które jest i jest i całe szczęście że jest
tak, lepiej żyć teraźniejszością i sprawić żeby była warta wspomnień
i dzięki temu wszystko to co napisałam straciło sens
ale to nie zmienia faktu że trochę, bardzo, cholernie mocno brakuje przyjaciela

czy nie czujesz, że jakoś tak.. ?


skomentuj (1)

samotność to taka straszna trwoga

2010-11-28 || 00:00:25

robi się niebezpiecznie
gdy tu piszę, a zwłaszcza gdy za oknem mamy pogodę dla samobójców
bo chcę trochę czasu.. bo czas leczy rany
czuję jak coś nademną wisi i coś mnie przytłacza
ale do końca nie wiem co to
albo nie chcę, czy też boję się przyznać
jest tak obco, że nawet nie wiem czy to ja biorę udział w moim życiu
czy to napewno ja mówię to co mówię i robię to co robię
bo już nie mówię tego co chcę i robię to czego nie chcę
tym razem nie będę już wołać o pomoc, nie będę krzyczeć, bo nie zrobi to już na nikim wrażenia
tylko po cichu położę się na upragnionym, zapomnianym dnie i zaśpiewam do kołyski

na zmianę ufam i wątpię, chociaż to takie nierozsądne

skomentuj (0)

cały mój świat potrzebuje psychologa

2010-11-21 || 21:55:08

tutaj studenci chodzą spięci zapięci pod szyję - mnie to nie kręci

fanaberie, brak czasu i bezsens totalny
przytłaczające
nie należę do tego świata
należę tylko i wyłącznie do ciebie
i chyba tyle na dzisiaj.


skomentuj (0)

how can i turn back these unbearable times

2010-10-29 || 23:04:38

obecnie na przemyślenia mam czas jedynie w trakcie moich smutnosamotnych podróży na trasie dom-szkoła-dom
stwierdziłam więc, że trzy najsmutniejsze rzeczy świata to: dom dziecka, bezdomny z psem i wzrok rodziców których nie szanuje własne dziecko, ale czymś co wykracza poza tę smutną trójkę to dworzec pkp w bytomiu
i wydaje mi się, że puki co nie widziałam nic bardziej przytłaczającego
prawda jest taka, że myślałam że jestem całkowicie zdrowa, a tak naprawdę jestem nie do końca wyleczona
nie jest dobrze kiedy myślę, że teraz jest za dobrze i wtedy było lepiej
poza tym teraz bardzo boli mnie brak czasu na cokolwiek oraz to, że szkoła znów staje się najważniejsza
i nasuwa się pytanie - czy napewno nie chcę utracić tego najważniejszego, czy tak naprawdę chcę to utracić na rzecz 'świetlanej przyszłości'
takie i inne myśli przyszły do mnie tydzień temu, wczoraj podczas fizyki której całkowicie nie rozumiałam, dzisiaj rano, dzisiaj wieczorem oraz podczas pobytu w studenckiej stołówce
nawiasem mowiąc jest w niej tandetnie tak bardzo, że komunistyczna sypana kawa podawana w cienkiej komunistycznej szklance ze szklaną komunistyczną podstawką jest ohydnie niedobra od samego patrzenia
wiem, że moja przyszłość zależy od tego czy tutaj zostanę, czy raczej nie, ale nikt naprawdę nikt nie potrafi sobie wyobrazić jak bardzo się tego boję
nikt zupełnie nikt tego nie wie i nikt zupełnie nikt się nie dowie
że nie dam sobie rady

there's a hunger, a longing to escape from the life i live when i'm awake

skomentuj (0)

when you believe

2010-09-30 || 00:00:34

przez wiele nocy modliłam się, nie mając żadnego dowodu, że ktoś mnie słyszy
ale w moim sercu była nadzieja, którą nie do końca rozumiałam
teraz już się nie boję
choć wiem, że jest wiele rzeczy które mogą budzić strach
w końcu byłam w stanie przenosić góry
na długo przed tym zanim zrozumiałam, że to możliwe
cuda moga sie wydarzyc, jesli w nie wierzysz
a nadzieję trudno zabić, chociaż jest krucha
kto wie jakie cuda mogą się zdarzyć jeśli w nie wierzysz
w czasach strachu, kiedy modlitwa zdaje się być próżna
nadzieja jest jak ptaki, które szybko odlatują w górę
jednak w moim sercu jest wiara, ktorej nie umiem wytłumaczyc
i mówię słowa, które nie sądziłam, że kiedyś wypowiem
nie zawsze modlitwy zostają wysłuchane
wtedy łatwo poddać się zwątpieniu
ale kiedy jesteś oślepiony przez swój ból
czy nie widzisz jasno, chociaż pada deszcz?
czy nie słyszysz cichego, lecz pewnego głosu mówiącego, że pomoc jest blisko?
cuda zdarzą się, jeśli w nie uwierzysz
po prostu w nie uwierz
ja już wierzę
cuda zdarzą się jeśli w nie uwierzysz

to do mnie niepodobne, że używam czyichś słów, które odpowiednio rzecz jasna zmodyfikowałam
ale czasami tak bardzo chce się coś powiedzieć, że nie można tego wyrazić
naprawdę, wystarczy uwierzyć i trochę przestać stawiać na swoim
i będzie jak w bajce, w której znajdziemy się razem

crazy, crazy, crazy, for you baby


skomentuj (1)

wake me up when september ends

2010-09-17 || 01:04:38

przebywanie w przepełnionej samotnością ciszy to nie najlepsze rozwiązanie jak na wrzesień
nawet się nie spostrzegłam kiedy wkroczyłam w nowy etap
jesieni bez samotności
dwa lata temu chciałam aby wrzesień się skończył, bo zapowiadał przepełniony płaczem czas możnaby powiedzieć przesadnej chęci bycia najlepszym
rok temu pragnęłam by we wrześniu zapomnieć
dzisiaj wiem, że kiedy się skończy, będę musiała stawić czoła zupełnie nowej rzeczywistości
jaka będzie - nie jestem pewna, ale mogę przypuszczać, że kiedy przeminie, nie będę sama zmagać się z tym co czeka na mnie jesienią

w zimnym pokoju i w zimnej sieni
w domu, w samochodzie czuć zapach jesieni
co robi ta jesień, gdzie maj, po co wrzesień
gdy słońce gaśnie, gdy schodzi za drzewa
inny kolor nieba
bo lato odeszło i drzewa już inne
i inna jest ona
jak ptak wystraszona
gdyby tak zakazać na jesień kochania
to jak bez sensu przestać oddychania
gdyby tak pozbyć się tych wątpliwości
i topić się w jesiennych kałużach radości
czy to takie trudne zacząć coś od nowa
by miłość jak liść jesienny była kolorowa
i nie bać się deszczu co dzwoni o szyby
nie pytać kasztanów co by było gdyby
bo jesień odejdzie i deszcze przeminą
a my zostaniemy i wraz z tym nasza miłość

może kiedyś znajdzie się ktoś, kto zinterpretuje mnie samą
myślę, że jako studentka całkowicie niehumanistycznego kierunku, nie będę musiała już głowić się nad tym co autor miał na myśli
ale przeczytać interpretację własnego wiersza to byłoby już coś

obudź mnie kiedy wrzesień się skończy

skomentuj (0)

nie wiem, nie jestem pewien

2010-09-12 || 00:00:22

czyjś śmiech, czyjaś podniesiona ręka, krótka rozmowa przez telefon, gdzie jesteś, gdzie jesteś pytam, szukałam ciebie, krótkie spojrzenie w oczy, lekki pocałunek, to ja, to ja mówię, jestem tutaj, patrzę na ciebie, pocałuj mnie jak wtedy w deszczu, powiedz jak pięknie dziś wyglądam, pokaż to uczucie, uczucie w twoich oczach, to w tobie kocham, to chcę zobaczyć znowu, tak mało, tak mało, za mało, łza w moim oku, nie ma, nie ma jej, to już nie to samo, patrzysz w moje oczy, nie widzisz mnie, ja nie widzę ciebie, a może dopiero teraz to naprawdę ty, to źle, boję się, a może niepotrzebnie, łóżko, dotyk, zawsze ciepły, teraz chłodny, inny, niecierpliwy, rozczarowany, zrozum, zrozum mnie, nie wymagaj odemnie zbyt wiele, słowo, rana, zbyt głęboka, trzaśnięcie drzwiami, płacz, biegnę, jesień, przepraszam, kocham za bardzo
wszystko odległe, nie moje, inne, zamykam oczy, wołam nie, nie chcę, a jednak ciągnie w dół, opieram się, ale nie dam rady bez ciebie

a jeśli tęsknota, to tylko chwilowa, taka na moment, na sekundę, kiedy się schowasz pod kołdrę

skomentuj (0)

everything i do, i do it for you

2010-09-05 || 00:30:24

zaczął się bardzo cholerny wrzesień, należałoby więc walczyć z cisnącą się do głowy depresją
tak bardzo jej nie potrzebuję, że przestałam mówić, że się jej boję
nie ma bólu, który byłby gorszy od niej, który sprawiłby, że napływające do oczu łzy będą tak bezsilne, że aż bezsensowne
ale nie o tym po raz kolejny
bo to o czym zaczynam za każdym razem myśleć kiedy stąpam po krawędzi to pytanie jaka jest miłość
kiedy się zaczyna, a kiedy kończy i czy jeśli naprawdę się kończy to czy była miłością?
przeczytałam niedawno, że ludzie w maju się zakochują, a już w listopadzie przeważnie o tym zapominają
i to prawda skoro żyjemy w tym złym, ordynarnym i pełnym chorej zawiści świecie, w którym 'kocham cię' mówi się po tygodniu, a 'nienawidzę' po miesiącu
ale jeśli nie chcemy aby tak właśnie wyglądała nasza miłość, to listopad nie nadejdzie
nigdy
być może trudno zauważyć kiedy naprawdę się kocha
ale kiedy pocałunek sprawia, że w oczach pojawiają się łzy szczęścia
kiedy brakuje słów aby wyrazić swoje uczucia
to właśnie zakochanie
a jeśli potrzeby drugiej osoby są dla ciebie ważniejsze niż twoje i jeśli nie wiesz co to gniew gdy patrzysz w jego oczy
i wreszcie kiedy przyszłość to nie tylko ty, ale i on
to właśnie kochanie
myślę, że coś takiego przeczytać można w książkach o romantycznej miłości
ale nie pisze tam, że kiedy leżysz w łóżku i widzisz że na poduszce leży jego włos bierzesz go do ręki i czujesz że jest przy tobie, kiedy zrobisz dla siebie herbatę w kubku z którego on pił parę godzin temu, kiedy nie wypierzesz jego koszulki by przypadkiem nie wyparował jego zapach, nie sformatujesz komputera, bo stracisz archiwum rozmów z nim, wstajesz rano i dzwonisz, ale nie chcesz żeby przerywał swój sen, kiedy powie 'kocham cię' zaczyna kręcić ci się w głowie
miłośc zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz oglądać serial, bo stwierdzasz, że tylko twoja miłość jest prawdziwa

ty i ja - wszystko co mamy

skomentuj (1)

why do all good things come to an end

2010-08-20 || 00:03:12

czasami jest tak, że bardzo chce się coś powiedzieć, ale nie można znaleźć znaleźć słów aby to wyrazić
ciężko jest ująć w słowa rozczarowanie a jeszcze bardziej rozgoryczenie
jak pojąć to, że dla kogoś miłość może być poniżająca, jak zrozumieć, że jest ona wstydem
i jak obronić się przed wpojonym od dzieciństwa przeświadczeniem, że ze słowem 'kochać' wiąże się zażenowanie
małomiasteczkowy absurd prawda?
dla każdego człowieka, który choć raz doświadczył tego uczucia, wydaje się to niedorzecznością
jednak w świecie w którym żyjemy zdarzy się i taki nonsens
na tej wyższej półce, wśród wykształconych, wydawałoby się mądrych ludzi stoi billie jean
nienauczona uczuć, trochę skryta, najlepsza i podobno szczęśliwa
inna niż wszyscy, dlatego nie rozumieją jej toku myślenia
myślałam, że jeśli jestem nieprzeciętna, jedyna w swoim rodzaju, to wtedy będę wyjątkowa i wtedy będę mogła być z tego dumna
ale to nie tak, bo lepiej wtopić się w tłum i być jak wszyscy
wtedy nikt nie będzie miał powodu do gadania
nie chcę być zwykła
dlatego pytanie - jeśli miłość jest poniżająca to co w takim razie powinno być największym życiowym celem czlowieka?
życie w świecie w którym jedynym problemem jest opinia innych to paranoja
i jeszcze jedno pytanie - czy Bóg stworzył człowieka dla świata, czy świat dla człowieka?
bo jeśli to pierwsze, to faktycznie powinnam się wstydzić samej siebie, powinnam przepraszać za to, że chcę żyć z całych sił i już dawno spakować walizki do piekła
ale jeśli to drugie to.. nie ma o czym mówić, bo z czystym sumieniem stanę przed Nim i powiem, że dziękuję za życie, które wykorzystałam bardziej niż w pełni

co za fatalny świat, podzielony granicami



skomentuj (2)

have you ever really loved a woman?

2010-08-09 || 00:23:49

czasami gdy przeczyta się dobrą książkę lub zobaczy mniej dobry film, można odnieść wrażenie, że 'mogę wszystko'
mogłabym wszystko, gdybym wcześniej nie przeczytała tych kilku zdań
i teraz chcąc opisać swój stan, stwierdzam, że to co chcę napisać to nicnieznaczący potok małopięknych słów
'niesamowity monolog uczuć, a może dialog, wysokie dźwięki przenikają serce, wślizgują się i oplatają jak ciepły szal, jak czułość, spadają jak łzy, a może jak krople deszczu, jest deszczowo, może to mgła, jest trochę samotnie, trochę razem, trochę osobno, jest trochę szaro, ale jeszcze nie ciemno, taka jesienna szaruga, taka szara godzina, gdy nie zapala się jeszcze światła, pije gorącą herbatę, wieczór osnuwa letargiem wszystko dookoła. potem nagle, z sekundy na sekundę wszystko się zmienia. jest inne. namiętne, pełne poplątanych uczuć, słychać szum miasta, stukot kół pociągów. jestem w tym świecie, aż dreszcz przechodzi. jest tęsknota i namiętność, jest radość, spontaniczność, są pragnienia, mokre pocałunki, czułość, szybkie oddechy, biie serca, dwóch serc, jest ona i on, ciemno, późna noc, biegną razem, śmiejąc się, deszcz moczy im ubrania i włosy, pzystają gdzieś, słychać pociągi, mają mokre twarze, spojrzenia, nagle przeskakuje iskra, dotyk, namiętność, pocałunki, chwila, moment, mokre twarze, mokre włosy, mokre usta, splątane istnienia, poplątane myśli i jeszcze bardziej poplątane uczucia...'
on jest cudowny, skąd on to wie?
skąd wie, że kobieta chciałaby aby caly jego czas był tylko dla niej, skąd wie, że jest zachwycona gdy on wróci wcześniej do domu, ile ust powiedziało mu, że aby doprowadzić kobietę do granic rozkoszy musi najpierw tak delikatnie całować jej szyję, wgłębienie za uchem i linię łączącą plecy i pośladki, a do tego tak pięknie szeptać jej do ucha 'kocham cię'
dlaczego każda kobieta w jego książkach pali papierosy i każda je tak pięknie pali, że aż się chce kurwa palić
i dlaczego nawet ta najbardziej wulgarna scena tak bardzo kipi zmysłowością, że staje się najsubtelniejszym opisem najbardziej skrywanych, a zarazem najsilniejszych kobiecych pragnień? i jeszcze.. która powiedziała mu, że kiedy kobieta ma te dni, potrzebuje delikatności, rozmowy i jak nigdy zrozumienia dla jej wahań nastroju, a oprócz tego dotyku jego ciepłej dłoni
genialne

powiedzcie nam chłopcy.. co wy w nas widzicie?

skomentuj (1)

damy radę

2010-07-24 || 00:42:40

nie wiem kiedy dostałam te wszystkie piątki z maty
nie wiem kiedy nauczyłam się na sprawdzian z pozytywizmu, ani co z niego dostałam
tak samo jak nie wiem, kiedy mój mały bobek zaczął siadać i przestał być małym bobkiem
trochę prozaiczne, ale pamiętam, że zepsuła nam się zmywarka
tylko za cholere nie pamiętam kto ją naprawiał, kiedy ją zabrał i kiedy przywiózł
mogę się pochwalić, że pamiętam że chodziłam do pracy, do takiej wyczerpującej, nie do takiej w której stoję przez 7 godzin i udaję, że pracuję
lubiłam tę pracę, naprawdę
tylko znów nie pamiętam jak to wszystko ogarnęłam
czasami, kiedy dopadnie mnie jakaś piosenka z tamtego okresu, to coś do mnie wraca
lub kiedy pojawi się znajomy zapach
tak, przecież było tak cudownie, bo według nich byłam bezpieczna w swojej głowie
jasne, tam gdzie jest szczelnie zamknięta próżnia musi być bezpiecznie
to jest bezpieczne tak: ?

to staje się coraz gorsze
jeśli nie zacznę wychodzić z domu to oszaleję
monotonia
smutek
deszcz
szarość
tęsknota
zazdrość
przez to wszystko umieram

a może to:

nie mogę zasypiać popołudniu, bo za każdym razem budzę się z lękiem, wszechogarniającym paraliżującym strachem
próbuję pytać siebie czego się boję, przecież nic się nie stało, co powoduje ten strach?
chyba znam odpowiedź na to pytanie...
w tych kilka minut po przebudzeniu, na moją głowę zwalają się te wszystkie przytłaczające myśli które kumulują się już od dłuższego czasu
boję się że będę sama
boję się odrzucenia
boję się że nasza przyjaźń się kończy, że nie zdołamy jej odbudować
boję się o was
boję się że przespałam pół życia
boję się uczuć, które ciebie dotyczą
boję się że to co się wydarzyło, było tylko snem
boję się że moje marzenia nigdy się nie spełnią
boję się że nie dam rady
boję się bólu
boję się strachu
czy jeszcze czegoś mogę się bać ?
gdy to wszystko nagle zagości w mojej głowie, muszę skulić się w kłębek i starać się nie krzyczeć
jestem w stanie zejść na dół i wołać o pomoc
dopiero po chwili uspokajam się, powoli próboję tłumaczyć sobie, że ten strach jest nieuzasadniony...
ale zaraz potem zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko czego się obawiam powoli się spełnia
i przechodzę do porządku dziennego, ubieram swoją maskę i dźwigam to wszystko, starając się zachowywać jakby wszystko było w porządku
nie wiem jak długo jeszcze zdołam to ciągnąć

to tylko setna część tego co byłam w stanie wtedy z siebie wykrzesać
jeśli dążycie do tego, abym właśnie taka była
to nie tędy droga
nie wrócę do tego, nigdy
w tej przepaści o której kiedyś pisałam mam mały przystanek
i bardzo chciałabym, aby stał się moim domkiem
takim prawdziwym, nie takim z kart
wiem o tym, że za długo było dobrze

będą lata tłuste i gorące, ale też nie klejące się wcale
poprzecinane deszczem, pozalepiane żalem
ale trzymajmy się razem, ale
kochanie damy radę



skomentuj (2)

i belong to you

2010-07-17 || 21:25:21

siedzi sama, oparta o futrynę drzwi wejściowych, nogi ma ugięte, na kolanach trzyma laptop
jest jej nawet wygodnie
wieje wiatr, według niej zapowiadający groźną burzę
apropo kojarzy jej się hasło średniowiecznego już epulsa: 'najbardziej lubię słuchać: ciszy przed burzą'
ale to nie tego lubi słuchać
nie licząc swojej ulubionej muzyki, wśród której na pierwszym miejscu znajdą się kawałki ballad rockowych, lubi słuchać kiedy mówi jej że ją kocha, że jest najpiękniejsza, że ma piękne oczy, że mógłby w nie patrzeć godzinami
tak bardzo lubi tego słuchać
jest trochę chłodno, idzie po swetr, odłoży laptop na rozgrzane słońcem kafle i zaraz wróci...
ubrała coś, w czym nigdy nie pokazałaby się światu
w między czasie pisze ze swoją pseudo przyjaciółką
pobieżnie czyta to o czym tamta do niej mówi
nie lubi błędów w pisowni, nie zwraca więc specjalnej uwagi na sens jej zdań
a raczej na ich bezsens
zastanawia się nad tym, jak błahe problemy mają ludzie
niektórzy potrafią wyolbrzymić wypicie lampki wina, inni nie zdają sobie sprawy z tego, że myślą za nich rodzice
myśli, że świat jest niesprawiedliwy
widzi wiszące nad nią ciemnoszare niebo
dostrzega pojawiający się od czasu do czasu lekki błysk
słyszy cichy grzmot
aby zabić strach włącza muzykę, tym razem będzie to 'as long as you love me'
zastanawia się nad tym, o czym powinna jeszcze pomyśleć
słuchając piosenki, myśli jak długo będzie ją kochał
podoba jej się ta niepewność, bo wie że żyje
pomyślała jeszcze o tym, że się boi, ale szybko odsunęła od siebie te myśli
wie, że niedługo nastąpi przerwa w dostępie do internetu ze względu na burzę, która ją przeraża
spoglądając na poruszane wiatrem drzewo, pomyślała, że chciałaby dzisiaj nie spać sama
i pewnie nie będzie.. pójdzie do dużego pokoju, rozłoży kołdrę na ziemi i będzie spała niedaleko rodziców
nie powie, że nie o to jej chodziło
wiejący wiatr przywiał wspomnienia
pewnie przez tę piosenkę
poczuła spaloną trawę, dokładnie tą samą którą pachnie grecja
tak, to ta piosenka, 'hometown glory'
to przy niej tyle razy płakała i to przez nią nie potrafi pozbyć się poczucia winy
wyłączy ją
i rzuci prośbę w nicość: 'żeby nie było burzy do północy'
bo chciałaby.. posiedzieć przy szczęściu
na koniec pomyśli jeszcze, dlaczego wszyscy tak bardzo jej dokuczają
i dlaczego ciągle i wciąż stają jej łzy w oczach
naciśnie 'publikuj'
ze strachem


i really belong to you



skomentuj (0)

cały świat

2010-07-12 || 01:31:16

gdy poczułam, że odzyskałam to co kiedyś dawno temu we mnie umarło, chciałam cieszyć się szczęściem
można bać się radości ? można
bo kiedy jest dobrze, ma się wrażenie że jest za dobrze
i słusznie, bo to czego chcę wcale nie jest tak blisko mnie
tylko oddala się w momencie kiedy myślę, że mogę już po to wyciągnąć ręce
tak więc mój życiowy cytat zbyt szybko zszedł z ekranu
życie daje nam popalić, a problemy rosną wraz z upływem lat
myślałam trochę nad tym dlaczego tak naprawdę nie chcę mieć dzieci
być może dlatego, że wiem co czeka je na tym świecie
czy mogę być przewrażliwiona aż do tego stopnia?
choć coś znów wymyka mi się spod kontroli, nie chcę wracać do tego czego już nawet nie pamiętam
ale o tym nie dzisiaj
dzisiaj natomiast uświadomiłam sobie, że zasypianie i budzenie się obok kogoś wcale nie musi być takie złe
wręcz przeciwnie, bo kochać kogoś nie trzeba za karę
naprawdę tak kiedyś myślałam
jak mogłam się tak długo przed tym bronić
być może tak miało być, być może ponad półroczna choroba miała mi pokazać co tak naprawdę jest najważniejsze
kiedyś tak przerażał mnie ten świat.. a teraz.. tego co trwa - nie potrafię opisać własnymi słowami

nigdy nikt, przed tobą nigdy nikt nie uczynił świąt ze zwykłych dni



skomentuj (1)

tylko mnie kochaj

2010-06-30 || 02:35:27

to dobry znak, że nie wiem o czym pisać
to potwierdza w jakimś stopniu ewentualny brak choroby psychicznej
lubię billie jean, choć ona nie istnieje
i widać, lubią ją inni
bardziej niż zaskoczyło, zdziwiło mnie, iż billie jean sprawia, że ktoś zaczyna myśleć
szkoda tylko, bo już jej nie będzie
wydaje mi się, że dla mnie lepiej
przynajmniej raz, najpierw pomyślę o sobie
wreszcie...
...dzisiaj uwierzyłam, że do szczęścia mi wystarczy bym przy tobie była

ps. może czas, aby opublikować to co ukryte jest w moim notebooku tak skrzętnie, iż sama nie wiem z której strony uderzyć

skomentuj (3)
by E. foto: foto decadent